<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>http://malekith.jogger.pl/</title><link>http://malekith.jogger.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Mon, 13 Feb 2012 10:10:11 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Po prostu genialne ;-)</title><link>http://malekith.jogger.pl/2007/06/11/po-prostu-genialne/</link><description>Toomas Ilves, Estonia’s president, demanded democracy without adjectives, especially of Russia’s “sovereign” and “managed” variety.</description><pubDate>Mon, 11 Jun 2007 13:24:23 +0200</pubDate><guid>http://malekith.jogger.pl/2007/06/11/po-prostu-genialne/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Rury i koty</title><link>http://malekith.jogger.pl/2006/09/05/rury-i-koty/</link><description>[Zdjęcia w środku]Rura
Przyszli tacy z rana, powiedzieli, że cieknie. Rozkuli.

Założyli rurę i poszli. A dziura została.

Pfff...
Koty
Koty się herbacą...eee...czają.

Atak.

Moje ulubione (i powód tego posta, hehe).

</description><pubDate>Tue, 05 Sep 2006 12:21:56 +0200</pubDate><guid>http://malekith.jogger.pl/2006/09/05/rury-i-koty/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Piknik</title><link>http://malekith.jogger.pl/2006/08/19/piknik/</link><description>[Zdjęcia w środku]
Clown. Jak na filmie.

W Ameryce uczą przemocy od bardzo młodego wieku.


Uczą też latać.






No to spadamy. Żegnamy Amerykę.

</description><pubDate>Sat, 19 Aug 2006 05:17:19 +0200</pubDate><guid>http://malekith.jogger.pl/2006/08/19/piknik/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Wracam :-)</title><link>http://malekith.jogger.pl/2006/08/18/wracam/</link><description>Już jutro. W drogę. W drogę. Do Krainy Leniuchów.</description><pubDate>Fri, 18 Aug 2006 17:58:32 +0200</pubDate><guid>http://malekith.jogger.pl/2006/08/18/wracam/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Nagły atak zraszacza</title><link>http://malekith.jogger.pl/2006/08/16/nagly-atak-zraszacza/</link><description>Abstrahując od zasadności instalowania tego typu urządzeń w stanie
Waszyngton (jedyne lasy deszczowe na Półkuli Północnej itd.) to mogli
by je jednak kierować na trawę. Cholerne zraszacze chodników.
No ale mogę się cieszyć, że pierwszy raz mnie dopadły (ale
za to od razu 4 pod rząd).
-- Mokry Michał</description><pubDate>Wed, 16 Aug 2006 07:08:08 +0200</pubDate><guid>http://malekith.jogger.pl/2006/08/16/nagly-atak-zraszacza/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Tonym Hoare</title><link>http://malekith.jogger.pl/2006/08/15/tonym-hoare/</link><description>Dziś jadłem lancz z Tonym Hoare'em (jak
akurat ktoś sławny jest w okolicy, to organizują mu lancze z internami
z MSR).  Niesamowity człowiek. Bardzo brytyjski (Wouter: A wy mówicie,
że ja jestem brytyjski!).  Z tym takim brytyjskim dystansem. Pewnie
podobnie rozmawiałoby się z Tolkienem, ta sama szkoła. A co najciekawsze
pomimo swojego wieku nie wydaje się być szalony. No może trochę, ale to
chyba nie ma większego związku z wiekiem.
Mówił o ty jak zaczął pracować w Eliott Brothers -- powiedzieli mu,
żeby stworzyć język programowania -- bo przez 1/2 roku pisał w kodzie
maszynowym i miał stopień z literatury klasycznej (znał łacinę, grekę
i rosyjski, co miało pomóc). Zamiast tworzyć język zaimplementował
kompilator istniejącego -- Algolu 60 (ja bym stworzył nowy :-).
Zafascynowany precyzją definicji składni (gramatyka bezkontekstowa),
chciał czegoś podobnego dla semantyki. Jak niektórzy z nas wiedzą,
składnia okazała się być znacznie trudniejsza od semantyki. Tak czy
inaczej, przeniósł się na uniwersytet -- pomysł był taki, że informatyka
dopiero się zaczyna (lata 60-te), więc przemysł zacznie wykorzystywać
jego badania akurat jak przejdzie na emeryturę.  Bo problem z przemysłem
jest taki, że jak już się czymś zainteresuje, to rzuca w to więcej
pieniędzy niż jest w stanie jakikolwiek uniwersytet i to jest moment,
żeby uniwersytecki profesor się usunął.
Po 33 latach bycia profesorem (z opracowaniem logiki Hoare'a i innymi
&quot;szczegółami&quot; gdzieś po drodze), w końcu przeszedł na emeryturę i dostał
propozycję pracy w MSR. Pomyślał sobie, że to świetna okazja, żeby
zobaczyć czy przemysł rzeczywiście zaczyna interesować się tym czym się
zajmował. I rzeczywiście zaczyna, ale nie do końca.
A potem mówił o tym, jak genetycy mogli pracować razem, żeby stworzyć
mapę genomu. I nie robili tego, żeby osiągnąć zyski, ale żeby dowiedzieć
się jak działam ty i ja.  Publikowali pełne wyniki badań i robili to
od razu.  O tym, że fizycy razem budują akceleratory, astronomowie --
teleskopy. I że informatycy powinni pracować razem w ten sam sposób by
dowiedzieć się jak działają nasze programy.  Czy nasza teoria jest dla
nich wystarczająca. Co musimy zrobić by, dowieść, że programy działają
poprawnie.  I że to jest test dla informatyki, czy jest gotowa stać się
prawdziwą nauką.
W powyższym informatyka == computer science, nie mylić
z IT czy innym takim.
Ujął mnie też tym, że jak na początku pytał wszystkich czym się zajmują,
to jak powiedziałem, że pracuje nad wykorzystaniem Zapa w Boogim, to
od razy wiedział, że chodzi o przyspieszenie go ;-) Wyraźnie Spec# jest
tutaj istotnym projektem.
Z kolei wczoraj rozmawiałem z Szwedem, Francuzem i Białorusinem
o różnych kwestiach politycznych. Ja i Białorusin wykazywaliśmy
znacznie większe zrozumienie dla działań Amerykanów w Iraku niż Szwed i
Francuz. Mam takie dziwne wrażenie, że to jest jakoś związane z położeniem
geograficznym. Na Zachodzie (Europy i w Stanach) jest chyba jakaś
dodatnia korelacja lewicowości poglądów z inteligencją. Na Wschodzie
lewicowość zdecydowanie źle się inteligencji kojarzy... A może
to jest tak, że Zachód Europy jest ogólnie lewicowy, a prawicowość
w Stanach się źle inteligencji kojarzy?
vim:spelllang=pl spell
</description><pubDate>Tue, 15 Aug 2006 09:02:47 +0200</pubDate><guid>http://malekith.jogger.pl/2006/08/15/tonym-hoare/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Snow Lake i wodospad na S-cośtam</title><link>http://malekith.jogger.pl/2006/08/09/snow-lake-i-wodospad-na-s-costam/</link><description>[Zdjęcia w środku]Wycieczka była w niedziele, ale dopier się pozbierałem, żeby zdjęcia wybrać. Taki sobie wodospadzik, od góry.


Wodospadzik zasila elektrownię.

Wygląda trochę jak Guantanamo... W końcu to USA.


Wodospad z dołu.

Wygląda trochę jak połonina.

Alpental, hm...

Mają nawet podróbki Austryjackich domów.

Snow Lake. Przyroda nie jest podrabiana.


</description><pubDate>Wed, 09 Aug 2006 09:17:31 +0200</pubDate><guid>http://malekith.jogger.pl/2006/08/09/snow-lake-i-wodospad-na-s-costam/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Po nocy w pracy siedzę...</title><link>http://malekith.jogger.pl/2006/08/09/po-nocy-w-pracy-siedze/</link><description>Ale przynajmniej fajne zdjęcie można zrobić :-)

</description><pubDate>Wed, 09 Aug 2006 08:04:30 +0200</pubDate><guid>http://malekith.jogger.pl/2006/08/09/po-nocy-w-pracy-siedze/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Seafair</title><link>http://malekith.jogger.pl/2006/08/06/seafair/</link><description>[Zdjęcia w środku]Kampus University of Washington.





Gigantyczny fallus.


Seafair -- pokazy lotnicze.









No to chłopaki, spadamy do domu. W tle Mount Rainer.

Publiczność też się zwija.


Hura! W końcu znalazłem! Bo wcześniej tylko Subway, Taco Bell i Starbucksy...

</description><pubDate>Sun, 06 Aug 2006 05:13:07 +0200</pubDate><guid>http://malekith.jogger.pl/2006/08/06/seafair/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Zraszacze chodników</title><link>http://malekith.jogger.pl/2006/08/04/zraszacze-chodnikow/</link><description>[Zdjęcia w środku]
</description><pubDate>Fri, 04 Aug 2006 06:57:09 +0200</pubDate><guid>http://malekith.jogger.pl/2006/08/04/zraszacze-chodnikow/</guid><category>Ogólne</category></item></channel></rss>
