Oryginalny komentarz
v+
Ojej... "wszyscy dobrze wiemy", "zdrowy rozsądek", "... to przywilej", "to oczywiste", "każdy normalny człowiek" itp. To nie są słowa, które można stosować w przypadku, gdy narusza się podstawowe prawa każdego z nas. Zdrowy rozsądek, a właściwie intuicja, bo w takim kontekście się pojawił, to nie prawo.
v-
Ale nie narusza się tutaj Twoich podstawowych praw. Tak samo regulamin SKOSu raczej prawem nie jest (choć tu mogę się mylić). Pakowanie prawa, sądów i policji w każdy zakątek naszego życia jest złym pomysłem. W opisywanej przez Ciebie sytuacji intuicja i prawdopodobieństwo są wystarczające, znasz chyba rzeczywistość panującą w akademikach PG... Znasz? Admini SKOSu znają pewnie jeszcze lepiej i jeśli otrzymują list od MPAA ze szczegółami to sąd jest naprawdę zbędny.
A jeśli jednak nastąpiła pomyłka to z pewnością da się takiego bana odkręcić.
v+
Co do drugiego akapitu. Co to znaczy - cicho siedzieć? Dlaczego ja sam, wiedząc o tym, iż kolega przez ostatnie 3 miesiące miał problem w uczestnictwie w projekcie grupowym, nie mogę mieć coś przeciwko działaniom SKOS-u? Jaka hipokryzja?
v-
Kolega jest oczywiście czysty w 100%. Khe khe. Domniemanie niewinności - super, tylko czasami gołym okiem widać, że ktoś nagina prawo/regulamin pod siebie. Ok, niech nagina, tylko niech w innych sytuacjach nie narzeka, że druga strona robi to samo.
v+
Jeżeli nie podoba Ci się prawo w państwie, w którym żyjesz, wyprowadzisz się z niego?
v-
Kieruję się własnymi zasadami moralnymi/etycznymi, w 99% przypadków dobrze mi podpowiadają co robić w danej sytuacji (również czy przestrzegać danego prawa, czy nie). Moment, w którym podjąłbym decyzję o wyjeździe z tego kraju to chwila, gdy nie byłbym skłonny do brania odpowiedzialności za swoje decyzje/czyny. Twój kolega chyba nie jest skłonny, a mimo to nie wyjeżdża. I to nazywam hipokryzją.
Zmodyfikowany komentarz
Ojej... "wszyscy dobrze wiemy", "zdrowy rozsądek", "... to przywilej", "to oczywiste", "każdy normalny człowiek" itp. To nie są słowa, które można stosować w przypadku, gdy narusza się podstawowe prawa każdego z nas. Zdrowy rozsądek, a właściwie intuicja, bo w takim kontekście się pojawił, to nie prawo.
Ale nie narusza się tutaj Twoich podstawowych praw. Tak samo regulamin SKOSu raczej prawem nie jest (choć tu mogę się mylić). Pakowanie prawa, sądów i policji w każdy zakątek naszego życia jest złym pomysłem. W opisywanej przez Ciebie sytuacji intuicja i prawdopodobieństwo są wystarczające, znasz chyba rzeczywistość panującą w akademikach PG... Znasz? Admini SKOSu znają pewnie jeszcze lepiej i jeśli otrzymują list od MPAA ze szczegółami to sąd jest naprawdę zbędny.
A jeśli jednak nastąpiła pomyłka to z pewnością da się takiego bana odkręcić.
Co do drugiego akapitu. Co to znaczy - cicho siedzieć? Dlaczego ja sam, wiedząc o tym, iż kolega przez ostatnie 3 miesiące miał problem w uczestnictwie w projekcie grupowym, nie mogę mieć coś przeciwko działaniom SKOS-u? Jaka hipokryzja?
Kolega jest oczywiście czysty w 100%. Khe khe. Domniemanie niewinności - super, tylko czasami gołym okiem widać, że ktoś nagina prawo/regulamin pod siebie. Ok, niech nagina, tylko niech w innych sytuacjach nie narzeka, że druga strona robi to samo.
Jeżeli nie podoba Ci się prawo w państwie, w którym żyjesz, wyprowadzisz się z niego?
Kieruję się własnymi zasadami moralnymi/etycznymi, w 99% przypadków dobrze mi podpowiadają co robić w danej sytuacji (również czy przestrzegać danego prawa, czy nie). Moment, w którym podjąłbym decyzję o wyjeździe z tego kraju to chwila, gdy nie byłbym skłonny do brania odpowiedzialności za swoje decyzje/czyny. Twój kolega chyba nie jest skłonny, a mimo to nie wyjeżdża. I to nazywam hipokryzją.