[Obraz]Jeśli istota decyduje o tym, iż rzecz jest rzeczą, to gdy zabraknie w niej istoty, rzecz
przestaje być rzeczą, a więc rzecz jest pusta - pozbawiona rzeczy. Rzecz jest pozbawiona samej
siebie - tak też ujmuje się wynik buddyjskiej analizy rzeczy. Innymi słowy, wskutek analizy, jaką
przeprowadza buddyjska filozofia, to, co wcześniej brane było za rzecz (przez nazbyt
realistycznie nastawiony umysł), okazuje się mieć inny status, okazuje się pozbawione statusu
rzeczy. Dlatego właśnie buddyjska filozofia chętniej niż słowem "rzecz" posługuje się notorycznie
wieloznacznym terminem dharma, który w tej książce decyduję się tłumaczyć jako zjawisko, co mimo
nieuniknionych skojarzeń, jakie budzić będzie w czytelniku znającym zachodnią filozofię,
najlepiej, jak sądzę, pasuje do intencji buddyjskiej filozofii. Zjawiska bowiem nie są rzeczami,
ale mylnie mogą być za nie brane wtedy właśnie, gdy domniemuje się w nich istotę, której jednak
są ostatecznie pozbawione. Analizy, jakich dokonuje buddyjska filozofia, prowadzą zatem do
przedefiniowania statusu tego, co dane w doświadczeniu - rzeczy stają się zjawiskami pozbawionymi
realnie istniejącej w nich istoty [..]
Z punktu widzenia filozofii buddyjskiej fakt, że coś daje się wyodrębnić tylko w myśli,
świadczy o tym, iż być może tylko w myśli ma owo coś swój byt, a byt tworów myślowych nie jest
dowodem bytowania tworów pozamyślowych [..] Istota jest tylko czymś pomyślanym, czymś dodanym
przez myśl, a nie czymś, co wykrywa się w rzeczywistości [..]
Parmenidesie i wy, którzy udajecie się jego drogą do bytu prawdziwego, wszak zmierzacie "dokąd
tylko zmierza pragnienie" metafizyki. W pragnieniu nie ma niczego, co gwarantowałoby jego
spełnienie, więc może jest to podróż nazbyt pospieszna. I powtórzcie raz jeszcze, na czymże się
tam udajecie!
"Buddyjska filozofia pustki" - Artur Przybysławski, rozdz. 3, (...)